środa, 10 kwietnia 2013

rozdział 11: chora manipulantka i egoistka z przerostem ambicji i pieprzoną dumą w zanadrzu



*Julia*
-Ogarnij dupe Julka, jesteś podłą suką- powiedział mi prosto w oczy Zayn.
-Czemu tak mówisz? Przecież ja nic takiego nie zrobiłam?- byłam zmieszana, no bo co on mi zarzuca?
-Weź się już do mnie nie odzywaj, idź się pieprzyć z Kacprem.- wyszczerzyłam na niego oczy.
-Dobrze wiesz, że już z nim nie jestem
-Fajnie, ale wczoraj to prawie pierzyłaś się z nim przy szafkach.
-O czym ty kurwa do mnie mówisz?!
-Jesteś żałosna- zniknął jak gdyby nigdy nic.
Kurwa, ale mnie wszystko boli. Czuję się jakbym była przypięta łańcuchami do ściany. Otworzyłam, z lekką trudnością oczy i spostrzegłam, że jestem w jakiejś jaskini. Najlepsze było to, że byłam przykuta do ściany. Miałam przywiązane dłonie i nogi.  
-Co to kurwa ma być?!- wrzasnęłam w kierunku 10 gości, którzy jak sądzę miało za zadanie mnie pilnować. Jeden z nich podszedł do mnie z laptopem, włączył skype, a na ekranie zobaczyłam Agatę.
(rozmowa skype, K- Katherine, J- Julka)
J- Agata co ty odpierdalasz co?
K- to ja kretynko, jesteś jeszcze głupsza niż twoja blond przyjaciółeczka
J- Katherine do cholery co to ma być?!
K- zemsta, myślałam, że słyszałaś mnie w lesie. Nawet nie próbuj uciekaj, bo to ci się nie uda. Łańcuchy są przesiąknięte werbeną, a jak się zaczniesz szarpać, to zacisną się mocniej. Żeby wyjść z groty, musiałabyś opanować wszystkie możliwe moce, a tego jeszcze nie potrafisz. 30 listopada planety ustawią się w jednej linii z księżycem, a ja obudzę Aresa, który zniszczy cały świat. Będziemy rządzić razem, a ty do tego czasu wyschniesz, bez krwi. Nie masz też swojego pierścionka na słońce oraz twojego łańcuszka z księżycem . - odruchowo spojrzałam na nadgarstek i palce. Zawsze wiąże łańcuszek na nadgarstku. Nie było ich.
J- ty suko, wyjdę stąd a potem zabiję ciebie i Aresa- jeden z ich sługusów zamknął komputer i wrócił do swoich kolegów. To może od początku, jak zaczęła się moja „znajomość” z Katherine. Wprowadziliśmy się właśnie do Florencji, bo wcześniej mieszkaliśmy w Soffi, stolicy Bułgarii. Tata wstąpił do rady. Pamiętam, że podsłuchiwałam wtedy z Agatą pod drzwiami ich konferencji, mówili o niejakiej Katherine Darwin. Poszłam do salonu, a Adzia do kuchni po soczek. Czekałam na nią kiedy usłyszałam krzyki i płacz. Od razu pobiegłam do kuchni, zobaczyłam ją. Piękna kobieta, o długich kręconych włosach, brązowych oczach. Ubraną w czarną bokserkę, rurki oraz szpilki. Na ręce miała bransoletkę. Trzymała moją siostrzyczkę za włosy w powietrzu i groziła jej kołkiem.
-Puść ją- zaśmiała się gorzko. Do góry wbiegli wszyscy z rady, ale ona za pomocą manipulacji materią zablokowała drzwi. Nie minęła chwila, a wszyscy dorośli z rady stali za oknem, słyszałam krzyk mamy. –zostaw moją siostrę- zacisnęłam dłonie w pięści.
-A jeśli nie to co mi zrobisz?- zakpiła ze mnie. Zacisnęłam powieki i stworzyłam kulę ognia i powietrza cisnęłam w nią. Moja bliźniaczka ruszyła w moją stronę. –ty mała suko- warknęła i cisnęła we mnie kulą wody. Na szczęście Agata zatrzymała ją i odwróciła przeciwko niej. Złapałyśmy się za ręce i połączyłyśmy nasze moce i kulą żywiołów „rzuciłyśmy” w nią. Niestety moja siostra nie miała już sił i osunęła się na ziemię. – teraz jesteś sama. Zabiję cię, a później ją- wskazała na dziewczynkę w krótkich brązowych włosach, która leżała oparta o drzwi.
-Nie pozwolę ci skrzywdzić mojej siostrzyczki- byłam wtedy wściekła. Dokładnie pamiętam co wtedy czułam i myślałam. Nagle coś się ze mną stało, a na jej twarzy był strach. Rzuciłam się na nią i obaliłam. Byłam wtedy tygrysem i pierwszy raz posłużyłam się transmutacją. Wgryzłam się w jej kark i napiłam krwi, krwi wampira. Ona zniknęła, a ja szybko pobiegłam do siostry i otworzyłam drzwi, tą samą metodą, którą zostały zamknięte. Mama pobiegła do Agi i przeniosła ją do pokoju. Do mnie zaś podszedł tata i reszta rady, starsi zaczęli mi się kłaniać. Ojciec wziął mnie na ręce i poszliśmy pożegnać naszych gości. Ostatni wychodził starszy, siwy pan, w długiej pelerynie.
-Zaprawdę powiadam ci, że twoja córka jest tą z legendy. Ona ocali świat- dziadek- bo tak się do niego zwracałam kiedy nas co roku odwiedzał- ucałował moje czoło oraz podał tacie dwa pierścionki i  wisiorki. Jeden przedstawiał słońce, a drugi sierp księżyca. – dla Julii jest księżyc, ponieważ ona będzie trudnym dzieckiem, za to twoja druga córka potulna. Do zobaczenia.
-Pa dziadku- pomachałam mu i wyszedł. Ten dzień mimo młodego wieku został mi w pamięci, w całym magicznym świecie rozniosła się wieść o niezwykłych siostrach bliźniaczkach, które jako małe dziewczynki pokonały Katherine. Jednak to nie prawda, bo nie pokonałyśmy jej, a ona wróciła i chce się zemścić. Nie dopuszczę do tego, żeby coś stało się moim przyjaciołom, rodzinie i mojej kochanej siostrzyczce. Muszę się stąd wydostać.
-Rozkuj mnie z tego łańcucha- wycedziłam przez zaciśnięte zęby.
-Zapomnij- rzucił mięśniak w czarnej, skórzanej kurtce. Katherine to chora manipulantka i egoistka z
przerostem ambicji i pieprzoną dumą w zanadrzu. W domu jest jej zdjęcie z 1864 roku, najgorsze w tym wszystkim jest to, że wygląda dokładnie tak jak ja. Ma takie same włosy, kręcone długie i brązowe. Różnią nas tylko oczy, w jej widać tylko chęć zemsty i gorycz.
-Wypuść mnie stąd!- wrzasnęłam, a łańcuchy zaczęły się zaciskać. Krzyczałam z bólu, ale nie przestawałam się szarpać. Muszę się z tego wyswobodzić.
-Przestań się szarpać, bo to ci nic nie da- próbowali mnie powstrzymać po jakiś 4 godzinach. Nie mogę przestań oni mnie potrzebują. Podszedł do mnie jeden z nich, chciał poprawić łańcuchy, ale zdążyłam go ugryźć i wypić troche jego krwi. Dalej próbowałam. Zamknęłam oczy i opadłam zmęczona na glebę, zamknęłam oczy, a do nozdrzy doszedł zapach papierosów. Ktoś powie zapach jak każdy inny, ale one pachniały jak te od Zayna. Nie wybaczę sobie jak coś się stanie temu kretynowi, będę to miała na sumieniu, bo jest moim przyjacielem. Przyjacielem, który dobrze całuje i mnie rozumie, ale też ma wady-każdy je ma. Myśli, że może mieć kogoś na własność. Nawet jeśli obrażam się na niego, kłócimy się nie zamieniła bym go na nikogo innego na świecie. To jest skomplikowane bardziej niż sznurówki. Czuję się jak głupia, mała dziewczynka, która da radę, bo musi. Znowu podjęłam próbę, robię to od miesiąca, dzień w dzień. Przez 12 godzin z 10 minutową przerwą i kolejne 12 godzin.
-Który dzisiaj?- byłam wysuszona. Żaden z nich już do mnie nie podchodzi. Z ledwością mogłam wydusić z siebie jakieś słowa.
-29 listopada, jutro o północy twoi przyjaciele zginą z ręki Katherine. – powiedział z chamskim uśmieszkiem Josh. Znam ich imiona i słabe punkty, znam ich na wylot.
-Wypuść mnie stąd muszę im pomóc i zabić tą dziwkę- wycedziłam przez zęby.
-Najpierw pogadamy z dzwoneczkiem- furia jaką teraz czułam była nieogarniona. Zagryzłam wargę i szarpnęłam dłońmi w dół. Myślałam o metalu, o tym że muszę się go pozbyć. Łańcuchy pękły, a oni byli przerażeni.
-Zabiję was, a potem Katherine- wysyczałam. Znalazłam się przy George’ u i wgryzłam się w jego kark.
*narracja trzecioosobowa*
Furia jaka ją teraz ogarnęła była wielka, nie potrafiła nad sobą zapanować. Zatopiła kły w karku George’ a i wyssała z niego całą krew. Nabrała sił. Potem wyrwała serca Josh’ a, Sama, Jake’ a, Chrisa, Jamesa, Carlosa, Logana i Filipa. Na końcu stanęła naprzeciwko Kendalla, który dziennie ją poniżał i gnoił.
-Mówiłam ci, że cię zabiję jak się uwolnię- warknęła. Jej oczy były czerwone niczym krew, którą była wysmarowana cała jej twarz.
-Pomogę ci, ale oszczędź mnie- próbował wzbudzić w niej litość, ale ona już dawno zapomniała czym jest to uczucie. Ona od początku była inna. To taki typ samotnika. Zamiast bawić się grzecznie z dziećmi w piasku, kazała im wypierdalać. Krzyczała, że mają jej oddać wszystkie zabawki. Chciała mieć cały piach dla siebie. Potrafiła żyć w samotności. Bawiąc się w deszczu omijała kałuże. Lubiła patrzeć na słońce bez okularów. Jest oryginalna w każdy calu. Żyje w swoim świecie.
-Zapomnij- wbiła ostre jak szpikulce zęby w jego kark. Przebiła aortę, a on zmarł od razu. Cała ufajdana krwią próbowała się wydostać. Najpierw pokonała ścianę ognia, potem metalu, wody, powietrza i ziemi. Była w dziurze. Czarnej, głębokiej, ale ona potrafi latać. Uniosła się do góry, a po 5 minutach była na jednym, wielkim zadupiu. Dookoła była pustka, nie wiedziała gdzie jest, ale wiedziała, że musi pomóc przyjaciołom.
*Zayn*
Julka stała oparta o szafki i rozgrzewała się przed meczem. Wstąpiła do składu cheerleaderek. Podszedłem do niej.
-Powiesz co ci się stało?- uniosłem pytająco brew. Położyła nogę na moim barku i dalej się rozciągała.
-Jak to co? Znudziłeś mi się, myślisz, że ja i ty moglibyśmy być razem?
-Nie, to by się nie udało, ale przyjaźniliśmy się. I jak to robisz, że nie słyszę twoich myśli?- na jej twarzy pojawił się niepokój. Zdjęła nogę i poszła przed siebie. Jutro jest bal i będą na nim wszyscy. Nasi rodzice, rodzeństwo i inne ważne osobistości. Samorząd szkoły, czyli Agata, Carol, Elena i Dess przygotowały salę na tą uroczystość. Julka powiedziała, że w takie gówno się angażować nie będzie. Ogłoszą też kto jest czarodziejem roku.  
*Agata*
Może nie powinnam tak mówić o mojej siostrze bliźniaczce, ale stała się ostatnio jeszcze większą suką niż zazwyczaj. Całowała się z moim chłopakiem, nie jest moją siostrą. Jest obca. Zadała mi cios w serce, nie bolało by tak mocno, gdyby zrobiła to Caroline, albo Dess, ale to świństwo, że to była Julka. Do mojego pokoju wszedł Liam.
-Słuchaj ja naprawdę, chciałem ją odepchnąć- złapał mnie za rękę i gładził kciukiem po jej wierzchu.
-Rozumiem cie, ale powiedz mi co się z nią stało? Nigdy taka nie była- oparłam głowę o jego bark, a on pocałował mnie w czubek głowy.
-Może wyłączyła uczucia, to się zdarza. 
___________________________________
wow 15 komentarzy!! dzięki ;** no to tak mamy już rozdział 11 co o nim myślicie?? standardowo dzięki za komy, głosy w ankietach, wejścia i obserwowanych... komentujcie miśki ;**

11 komentarzy:

  1. Świetne, Jula ma wykończyć tę szajbuskę.! A jej przyjaciele mają w tym pomóc.! ^^
    Czekam na następny rozdział.

    Julka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :*** uwielbiam tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. Julka musi być z Zayn'em. Szybko dawaj następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brak mi słó.
    Rozdział zajebisty,boski i wszystko na raz.
    czekam na następny z niecierpliwością.<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział *.*, mam nadzieję że pomiędzy Julką a Zayn'em jakoś się ułoży <3.
    Buziaczki i dużo weny kochana ;**
    Caroline xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebysty! Wiedziałam że to nie Julka! Ona musi wukończyć Katherine i być Zayn'em ! Poprosu brak mi słow ! Czekam na next'a . ! Karolaa :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Brak słów ... Cuddo ! Kobieto jesteś genialna ! Zapraszam serdecznie do mnie. http://vampiress-and-1d.blogspot.com/
    Pozdrawiam i zajebiście piszesz, Koffam cię kobieto ! Jula musi być Zayn'em.!!! Pata.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne <3 Niech ta Julia już ich uratuje i niech bedzie z Zaynem i beda zyc dlugo i szczesliwie *.* Awwwwwwwww

    OdpowiedzUsuń
  9. OMG! Świetne, no normalnie nie wiem co powiedzieć. To jest takie bfasjnbshfvh *______________*
    Haa, mówiłam, że to Katherine ;]
    Niesamowicie piszesz. Daj następny jak najszybciej!

    + u mnie na http://beauty-rich-and-famous.blogspot.com/ pojawił się nowy rozdział, więc liczę, że skomentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Extra rozdzial : ) Akcja widze sie rozpedza heh fajnie :) Czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Extra rozdzial : ) Akcja widze sie rozpedza heh fajnie :) Czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń