sobota, 3 sierpnia 2013

2.8. kocham cie całym sercem



 
*Julka*
-Zayn jeszcze możesz zmienić zdanie- powiedziałam w kierunku chłopaka, a on ku mojemu i całej reszty zdziwieniu zniknął. Mina Katherine była bezcenna. Zaśmiałam się pod nosem.
-Kim ty jesteś?- usłyszałam za sobą. Obróciłam głowę i popatrzyłam na moich przyjaciół. Wzięłam głęboki wdech i zdjęłam pelerynę, która cały ten czas czyniła mnie niewidzialną.
-To ja – powiedziałam zagryzając dolną wargę. Boję się ich reakcji.
-Co ty tu robisz?!- warknęła Katherine i cisnęła we mnie kulą żywiołów, ale ja nic nie poczułam, co jest zasługą skóry lwa nemejskiego.
-Nic się nie zmieniłaś. Dalej jesteś przewidywalna- uśmiechnęłam się i oddałam tym samym tylko, że przy wykorzystaniu mocy z różdżki Merlina. Wampirzyca poleciała około 15 metrów do tyłu.
-Jak to możliwe?- zapytała Aga.
-Wyjaśnię wam później- całe tłumy ludzi zebrało się wokół nas. Uczniowie szkoły w Sawet zaczęli ich chronić, co nie wyszło nam na dobre, dlatego postanowiłam wezwać posiłki. Zdjęłam z szyi gwizdek i włożyłam do ust. Nabrałam powietrza i mocno zagwizdałam. Przez magiczny portal zaczęli wychodzić sprzymierzeńcy. Zaczęli odpierać atak naszego nieprzyjaciela. Cały czas myślami byłam przy Zaynie. Dlaczego zrezygnował? Co on i Katherine kombinują?
-Julka uważaj!- usłyszała i przechyliłam się w bok tym samym unikając ciosu z rąk Elijah’ a. Dość tego ja musze wiedzieć, co on odwala. Elijah podniósł się i zmienił postać. Wielki byk z kłami dzika biegł prosto na mnie. Czekałam na odpowiedni moment i uderzyłam w niego piorunem. Z nieba zaczął padać deszcz i lecieć grad. Wszystko było zasługą mojego nastroju.
-Julia- usłyszałam swoje imię, a później poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Odwróciłam się, a przede mną stał Eddie. Ten książę z piętnastego wieku. – Julio- pokłonił mi się w pół, a ja czułam, jak moje kąciki unoszą się maksymalnie ku górze.
-Eddie!- rzuciłam mu się na szyję, ale chwila. Idiotko on jest od Diany, księżniczki, którą uratowałaś. Debilka. Szybko się od niego odkleiłam.- sorry. Co ty tu robisz?- zdziwiłam się. No bo co XV wieczny rycerz i książę robi w XXI wieku?!
-Pomagam. Jestem twoim dłużnikiem, bo uratowałaś Dianę
-Jeśli pomożesz to zginiesz
-Diana jest ciężko chora- posmutniał.
-Wróć do niej, a ja za chwilę przyjdę i ją uratuję. Masz moje słowo- przyrzekłam. Ciemny blondyn wahał się, ale w końcu uległ i odszedł. Zayn. Muszę go znaleźć. Chwilunia… ja widziałam przyszłość. On sądzi, że jestem suką i manipulantką. Sam to powiedział. Ja nie chcę tego usłyszeć ponownie. Diana. Teraz to ona jest ważna. Muszę ją uratować, bo obiecałam. Gdzie jest… o tam. W mgnieniu oka znalazłam się tuż obok siostry- Aga ja muszę pomóc Eddie’ mu. Walcz sama, ja w ciebie wierzę- szybko przeniosłam się do Sawet. Stałam przed domkiem dziadka, ale coś mnie uderzyło w głowę. Kurwa. I znowu. Co to jest?! Jakaś wiewiórka sobie orzechami rzuca?!
-Zajebisty świat zaraz zostanie zniszczony- usłyszałam ciche nucenie. Zayn? Już miałam otworzyć drzwi, ale kolejny raz dostałam. Teleportowałam się na skałę, gdzie spędziłam początek roku szkolnego. Leżał na plecach i rzucał kamieniami w przestrzeń. Odchrząknęłam, a on odwrócił się do mnie przodem. – Katherine ja nie będę walczył mówiłem już ci na początku- otworzyłam usta żeby coś powiedzieć, ale nie pozwolił mi dojść do słowa- zamknij się i chociaż raz posłuchaj. Ja nie potrafię… nie potrafię zapomnieć o Julce, mimo tego, że byłem jej zabawką. Próbowałem, ale nie dam rady, bo… bo… bo ją kocham- uśmiechnęłam się lekko, ale spuściłam głowę, żeby tego nie zobaczył. Zagryzłam dolną wargę i usiadłam mu okrakiem na kolanach. Był zdezorientowany. Powoli zaczęłam zbliżać swoją twarz ku jego. Lekko musnęłam kącik jego ust i się odsunęłam.

-Całowała cie tak kiedyś?
-Nie
-A tak?- teraz odważniej i bardziej zachłannie wpiłam się w jego wargi. Nie musiałam długo czekać, aby złapał mnie za kark i przyciągnął jeszcze bliżej siebie. Wplotłam palce w jego włosy, które zawsze nienagannie wyglądają. Odepchnął mnie, a ja czekałam wyczekująco na jego odpowiedź.
-Nie- zbliżyłam się jeszcze raz do niego, ale się odsunął zrzucając mnie tym samym ze swoich kolan. – i odejdź nigdy nie będziesz Julką, bo ona jest wyjątkowa. Jedyna w swoim rodzaju. Jest jak… ja i zawsze ma swoje zdanie…- chłopak się rozmarzył, a ja szerzej uśmiechnęłam. – jak już mówiłem. Kocham ją i tylko ją

-Ja też cie kocham, ale cholernie bolało jak…- zawiesiłam się, bo zobaczyłam w jego oczach, że żałuje. Niestety nie zmienia to faktu, ani nie wymaże z pamięci tych słów i obelg jakie wysyłał pod mój adres. – przepraszam, że… za wszystko czym cię zraniłam. Przepraszam, że przeze mnie cierpiałeś, ale nigdy bym się nie bawiła twoimi uczuciami, nigdy. Bo kocham cie całym sercem.- kąciki ust Malika uniosły się ku górze, a chwilę później byłam już w jego silnych ramionach. Znowu czuję się bezpiecznie i czuję strach, że go stracę. To cudowne, a zarazem żałosne uczucie. Chwila… ja obiecałam, że pomogę. Odepchnęłam od siebie chłopaka, który patrzył na mnie zdezorientowanym wzrokiem.  
-Znudziłaś się już mną?- zmarszczył brwi i popatrzył złośliwie na moją osobę.
-Chodź palancie- splotłam nasze dłonie w jedność i przeniosłam nas do dziadka. Staruszek był oszołomiony. Nie dowierzał, że wróciłam, ale zostawiając jego reakcję. Poprosiłam go, aby sporządził napój, który przeniesie mnie do XV wieku. Zayn powiedział, że pójdzie ze mną, bo nie chce mnie więcej zostawiać. Słodki jest nie? Po wypiciu eliksiru znaleźliśmy się w renesansowym zamku. – Eddie?!- wrzasnęłam, a po kilku sekundach przede mną pojawił się książę. O Boże, czy on musi być taki przystojny? ‘Weź się ogarnij, masz mnie’ usłyszałam w swojej głowie i mocniej ścisnęłam jego dłoń, na co się uśmiechnął. Eddie zaprowadził nas do Diany. Dziewczyna leżała cała blada. Jej obecna karnacja idealnie współgrała z śnieżnobiałą pościelą. Wyglądała jak śpiąca królewna. Przysiadłam na jej łóżku i nadgryzłam nadgarstek, który przysunęłam przed jej nos. Uniosłam jej głowę, aby mogła się napić. Brunetka zachłannie zaczęła wysysać ze mnie krew, aż do czasu, gdy odsunęłam swoją kończynę od jej twarzy. – po kilku godzinach, dniach powinna poczuć się lepiej. – ciemny blondyn uściskał mnie co niezbyt spodobało się mojemu… Zaynowi. Niezbyt spodobało się Zaynowi.

-Julka wracajmy, chyba wypadałoby pomóc im w bitwie- no tak. Wypiliśmy kolejną porcję naparu z manierki i pojawiliśmy się w samym sercu pola bitwy. Wszystko było zniszczone. Wszędzie był ogień, wywołany przez smoki, które latały po niebie i ziały. Szalała straszna burza. Uczniowie z Sawet używali swoich mocy, co skutkowało tym, że teren był nierówny, wszędzie było pełno wody, a do tego wiał lodowaty wicher.
-Ubierz to- zdjęłam narzutę ze swoich barków i założyłam na ramiona Malika. Chłopak zmarszczył brwi- po prostu nie zdejmuj tego, jeśli mnie… - brunet musnął moje usta swoimi, a potem przyłączyliśmy się do walki. To wygląda na koniec świata, ale nie jest końcem. To dopiero początek piekła na ziemi i początek zagłady. ON jeszcze nie przyszedł, a musi. Katherine zdradzi, a później polegnie. To początek końca!   
_____________________________
Co sądzicie o tej scence z Julką i Zaynem?? Podoba wam sie chociaż?? Komentarze mile widziane buźka miśki ;**

8 komentarzy:

  1. O maj dżi!! xD
    Rozdział jest hgdkajdkd zajebisty *.*
    Katherina, Avada Kedavra, giń poczwaro!
    Scenka z Zayn'em i Julką, kocham *-*
    Czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  2. [SPAM]
    Zapraszam na opowiadanie o Zaynie ;)
    Podczas każdego tańca, któremu oddajemy się z radością, umysł traci swoją zdolność kontroli, a ciałem zaczyna kierować serce . Taniec jako dziedzina sztuki daje możliwości tworzenia, jako element życia pozwala się zatracić . Te energiczne zmysłowe zajęcie zawładneło ciałem nastolatki Grace Evans. Na­wet jeśli nie jest od ra­zu wza­jem­na, miłość zdoła przet­rwać je­dynie wte­dy, jeśli is­tnieje is­kier­ka nadziei - bo­daj naj­mniej­sza - że zdobędziemy z cza­sem ukochaną osobę. A reszta jest czystą fantazją. Na jednych zajęciach poznaję osobę której się boi a zarówno zaczyna coś czuć ale czy na pewno ? Nikt tego pewień nie jest oprócz zagubionej dziewczyny ...
    http://in-the-place-there-is-no-happiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. 'Weź się ogarnij się, masz mnie' Rozwaliło mnie hahha :D
    Ta scena jest takaa.. słodkka, że aż rzygam tęczą :D
    Katie xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział. Scenka Zayna z Julią bardzo fajna. I ten tekst "Weź się ogarnij, masz mnie" po postu super. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  5. awww boskie wkońcu się pogodzili xD cezkam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. No w końcu! Alleluja!! nie mogłam się doczekać... super rodział.. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. to takie słodkie i makabryczne jednocześnie... ^ ^
    świetne.
    weny < 3

    julka.

    OdpowiedzUsuń
  8. zapraszam na rozdział 1 na blogu http://gust-of-truth.blogspot.com/ :)
    przepraszam za SPAM ♥ ~ Franky

    OdpowiedzUsuń