sobota, 22 czerwca 2013

2.2. Ucieknijmy



Bardzo ważna notka pod rozdziałem!!

 *Dess*
Nie to nie możliwe. Julka na pewno żyje, a ten chłopak robi sobie żarty ze mnie i mojej przyjaciółki. Nie pamiętam go, a on mówi, że jest moim chłopakiem. Ja nie mam chłopaka. Pierwszy raz widzę go na oczy. Muszę pomyśleć, a najlepszym miejscem do tego jest czubek wieży Eiffla. Przeniosłam się tam i usiadłam. Ramiona oparłam o barierki, a nogi zwisały ku dołowi. Mamo pomóż mi, potrzebuję cię teraz najbardziej. To takie niesprawiedliwe. Życie jest niesprawiedliwe, czemu nie mam nikogo? Czemu niczego nie pamiętam?

-Dess? – odwróciłam głowę i zobaczyłam jakiegoś chłopaka, ubrany był w czarne spodnie, czarny t-shirt oraz skórzaną kurtkę. Na nogach miał tenisówki. Włosy ułożone były w nieład. Jego karnacja była nieco ciemniejsza od jak mu było Leo? Logan…? Nie, nie tak. Chwila Lou, Loui… Louis! Tak nazywał się Louis. No więc miał nieco ciemniejszą karnację niż Louis. Skądś go znam, tylko skąd? Mogłabym przysiąc, że już go spotkałam. – co się z tobą działo?- przysiadł obok mnie, a ja dalej go uważnie lustrowałam. Miał brązowe oczy. Był bardzo przystojny, ale wygląda na zadufanego w sobie, aroganckiego i bezczelnego. Jest podobny do mojej przyjaciółki. –Destiny słuchasz mnie?
-Skąd mnie znasz?- wypaliłam patrząc mu prosto w oczy. Zmarszczył brwi i nerwowo się uśmiechnął. Czyżbym się z nim przespała?
-Dess, żartujesz sobie czy jak? Przecież poznaliśmy się w klubie, przyszedłem wtedy z Julką. Myślałaś, że jesteśmy razem- czekaj, dlaczego tego nie pamiętam?- widziałaś się już z Lou? Martwił się o ciebie, cały ten czas
-Nie znam ani ciebie, ani Louisa. Kim wy jesteście?!- wściekła wstałam- czego ode mnie chcecie!? – chłopak wstał i mierzył się ze mną wzrokiem- co zrobiliście Julce!?- brunet przymknął powieki i zagryzł dolną wargę. Sparaliżowało go. – gadaj, gdzie jest Julka!?- trąciłam go. Złapał mnie oboma dłońmi za policzki i spojrzał głęboko w oczy.
-Dess, to ja Zayn. Przypomnij to sobie- puścił mnie, a ja? W mojej głowie zaczęło się coś dziać. Głowa zaczęła mnie boleć. Złapałam się za wspomnianą wcześniej część ciała. Tak cholernie boli.
-Aaaaaa! Przestań, to mnie boli! ZAYN! Proszę!- krzyczałam. Z oczu zaczęły spływać łzy bólu. Czemu on mi to robi? Powoli zaczęłam sobie wszystko przypominać, ale ból nie ustawał. Z całej siły przymknięte były moje powieki. Dłonie były zaciśnięte w pięści, w których znajdowały się moje blond włosy.- przestań!- nagle obok nas pojawił się Louis. Przykucnął obok mnie i patrzył z troską, na mnie.
*Louis*
Ból, krzyk. Krzyk i ból. Destiny cierpi, a ja to czuję. Nie wiem, gdzie jest, ale wiem, że muszę jej pomóc, bo ją kocham. Jest najważniejszą osobą w moim życiu. Destiny przestań krzyczeć, bo zaraz pęknie mi głowa. Cierpi, ja to czuję.
-Dess!- wrzasnąłem na całe gardło i osunąłem się po ścianie. –Julka, jeśli mnie słyszysz to mi pomóż, proszę!- „Wieża Eiffla”. – dzięki- podniosłem się szybko i teleportowałem się do wspomnianego miejsca. Nawiasem mówiąc, jestem bardzo ciekaw jak to możliwe, że Julka może się z nami kontaktować. Na samym czubku żelaznej konstrukcji stały dwie osoby, a właściwie to jedna. Destiny siedziała na ziemi i krzyczała wniebogłosy. Jej ręce były zaciśnięte na włosach. Była cała czerwona i płakała. Nad nią stał Zayn? Co on odpierdala?! Przykucnąłem przy blondynce i przytuliłem ją. Tak bardzo bolała ją głowa, czułem to za pomocą empatii. Przez to, że jest dla mnie ważna, czułem to samo, ale nieco mniej boleśnie.
-Dess, jestem z tobą- jej dłonie przeniosły się na moje plecy i zacisnęły na mojej niebieskiej koszulce.
-Boli- powiedziała dławiąc się łzami. Odsunąłem ją od siebie i wstałem. Stanąłem naprzeciwko przyjaciela.
-Co ty odpierdalasz?!- wrzasnąłem.
-Tak trzeba, ona nie może sobie nic przypomnieć- powiedział z kamienną twarzą.- tak chce Katherine, Neron i Ares. Nie wtrącaj się- odsunął mnie od dziewczyny, która zaczęła krzyczeć jeszcze bardziej. – teraz zobaczysz jak cierpiała Rose.
-Ałaaaaa, przestań!- coś we mnie pękło. Wstałem i użyłem mocy przeciwko Zayna. To już przestało być zabawne. On się zmienił. Rozumiem, że tęskni za Julką, ale bez przesady. To co teraz robi przechodzi ludzkie pojęcie! Z powietrza stworzyłem osikowy kołek, którym cisnąłem w mulata. Potem z prędkością światła pojawiłem się obok mojej księżniczki, która leżała na ziemi nieprzytomna. Zabrałem ją na ręce i przeniosłem nas do dziadka. Zayn na pewno się z tego wyliże, nie chciałem go zabić i na pewno nic mu się nie stało.
-Louis, co ty tu robisz?- zapytał zdziwiony staruszek. – o mój Boże!- krzyknął i nakazał dłonią, żebym ułożył blondynkę na kanapie. Zrobiłem to i przykucnąłem przy niej, gładząc jej policzek. Jest tak delikatna. Po chwili druid wrócił ze szklanką. Podał mi ją, a ja uniosłem głowę Destiny i dałem jej się napić naparu. – Louis ona musi odpocząć, powiedz jak ją znalazłeś?- westchnąłem głęboko. Usiadłem na ziemi, opierając się plecami o kanapę.

-Julka. To ona powiedziała mi gdzie jest Dess
-To nie możliwe. Julia nie żyje. Nikt nie jest na tyle silny, żeby wygrać ze śmiercią, tylko Bóg. Louis to nie prawda.
-To jest prawda! Ona tu jest, razem z nami. Pomaga nam. To dzięki niej Destiny żyje!- wrzasnąłem na tyle głośno, że mój aniołek się obudził.
-Louis- mruknęła, a potem mocno się do mnie przytuliła. Gładziłem dłonią jej włosy. – to naprawdę ty- dotknęła dłonią mojego policzka.
-Tak to ja, nie bój się, Zayn już ci nic nie zrobi- dziewczyna musnęła moje usta. Odwzajemniłem ten gest.
-Chcę do domu
-To chodź- splotłem nasze palce razem i przenieśliśmy się do Sawet. W pokoju dziewczyn siedzieli wszyscy. Kiedy nas zobaczyli, rzucili się na nas z przytulasami. Następnie usiedliśmy na łóżku i wszystko im wyjaśniliśmy. Nikt nie mógł uwierzyć, że Zayn przeszedł taką metamorfozę. Liam i Agata powiedzieli nam, że Julka też powiedziała im o bitwie. Znamy dzień, godzinę i miejsce. To dobrze i źle zarazem. Wszyscy położyliśmy się spać o godzinie 2 nad ranem. Spałem w jednym łóżku z Dess, która mocno się do mnie przytuliła.
-Kocham cie Lou- na sam dźwięk jej głosu pojawił się uśmiech na moich ustach.- nie chcę cię stracić.
-Nie stracisz- zapewniłem ją.
-Nie bierz udziału w bitwie. Ucieknijmy
-Dess za dużo osób już zginęło, musimy położyć temu kres.
-Loui, nie wybaczę sobie jeśli coś ci się stanie- lekko musnęła moją klatkę piersiową.
-Kocham cie księżniczko- oparłem podbródek o jej głowę, a następnie pocałowałem czubek jej głowy. Zasnąłem.
*Zayn*
Katherine będzie na mnie wściekła. Miałem pozbyć się Destiny, a Louis mi przeszkodził i jeszcze rzucił we mnie osikowym kołkiem. Mam ich już wszystkich powyżej dziurek w nosie.
Czemu ty to robisz? – pojawił się jakiś napis.

-Daj mi spokój, nienawidzę cie!- wrzasnąłem na cały Paryż i przeniosłem się do domu Katherine. Wampirzyca siedziała na sofie i gadała z jakimś chłopakiem, chwila moment to jest Kacper, a ten idiota co tutaj robi!?- co tu robisz?!- warknąłem w jego stronę. Na jego ustach pojawił się chytry uśmieszek.
-A ty co zmieniłeś front?- zaśmiał się, a we mnie coś pękło. Podszedłem bliżej i złapałem ko za koszulę.
-Nie twój interes- poczułem czyjąś dłoń na ramieniu.
-Zayn, chyba miałeś pozbyć się Dess. – puściłem psa i spojrzałem w oczy Katherine. – czemu tego nie zrobiłeś?!- warknęła.
-Bo przylazł Louis i przeszkodził
-Skąd wiedział?!
-Nie wiem, skąd- wyminąłem ją i poszedłem, a właściwie to przeniosłem się na szczyt jakiejś góry. Usiadłem na skale i rzucałem małymi kamyczkami w przestrzeń. 
____________________________
Co sądzicie o tym rozdziale? Według mnie jest nijaki, ale chciałabym was zaprosić na dwa blogi, które prowadzę razem z moją przyjaciółką:
oraz
liczę, że wpadniecie ;P 
dzięki za wejścia, komentarze i głosy w ankietach, których wyników się nie spodziewałam ;) buziole miśki ;**

11 komentarzy:

  1. Zajebisty rozdział.♥,
    Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział. Zapraszam na http://pomimoboluszczesciewzyciu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Pojawił się już kolejny rozdział, zapraszam ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. szczerze to nie wiem, ale chyba niedługo ;P

      Usuń
  4. Świetny rozdział tak jak każdy inny. Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć, chciałyśmy przeprosić z góry za spam :)

    "Zaczęłam zbliżać powoli swoją twarz do bruneta, gdy już zatrzasnęłam drzwi za nami. Lekko oblizałam wargę, po czym oboje złączyliśmy nasze usta w pocałunek. Najpierw było spokojnie, lecz po chwili nasze pocałunki stały się spontaniczne, zachłanne[...]"

    Jeśli chcesz wiedzieć co wydarzyło się w nowym rozdziale to serdecznie cię na niego zapraszamy.
    http://life-are-moments.blogspot.com/

    Pozdrawiamy, Allie i Jamie ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. FAJNY ROZDZIAŁ . : 3 KIEDY KOLEJNY ? *O* WEJDZIESZ I SKOMENTUJESZ ? ----> http://violetta-castio.blog.pl/ MOJ BLOG . *_* MAM NADZIEJE ZE CI SIE SPODOBA . DOPIERO ZACZYNAM MOŻE JAKIES RADY ? c :

    OdpowiedzUsuń
  7. cześć, piszę odnośnie zwiastunu mogłabyś do mnie napisać, gdyż muszę wyjaśnić jedną kwestię?
    47852433
    Pozdrawiam.
    Klaudia.

    OdpowiedzUsuń